wtorek, 18 lutego 2014

Jeszcze trochę bakłażana

Wygląda na to, że bakłażan na całego rozpanoszył się w mojej kuchni. Nie mogło go więc zabraknąć w urodzinowym menu.

Kolejny bardzo prosty przepis, bazujący na tych samych składnikach, ale z lepszym efektem estetycznym. Podstawą są smażone bakłażany. Tym razem spróbowałam na patelni grillowej, bez oliwy i też się udały. Śmiem powiedzieć, że wyglądają jeszcze lepiej niż ich naoliwiona wersja.




Za nadzienie posłużył tym razem kozi serek, który zaczął się rozpływać jeszcze przed włożeniem do piekarnika oraz suszone pomidory, które wcześniej przez pół godziny moczyłam w wodzie - w przeciewnym razie są dla mnie zbyt słone.




Przy pomocy wykałaczek udało mi się utrzymać w ryzach roladkopodobny kształt.









Po dodaniu sosu pomidorowego (przyrządzonego podobnie jak we wcześniejszym przepisie) nie wyglądają już tak ślicznie, ale za to po zapieczeniu smakują znacznie lepiej. Tak doskonale, że zanim zdążyłam uwiecznić efekt końcowy, nic nie zostało.  Tak więc wersja zaraz przed podróżą do piekarnika musi wystarczyć.



4 komentarze:

  1. Ładne miejsce z pysznych rzeczy do jedzenia!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziekuje Bety i zapraszam do odwiedzin.

    OdpowiedzUsuń
  3. mniam, skończe pracę i lecę po bakłażana

    OdpowiedzUsuń
  4. Bakłażanowy klub się rozrasta

    OdpowiedzUsuń