sobota, 16 sierpnia 2014

Cudowna moc bukietów i Festiwal Pierogów

"O! wy kwiaty mej młodości, prosto z łąki zioła,
Co na Matkę Boską Zielną znoszą do kościoła
I stawiają Częstochowskiej, by podniosła rączkę,
Nad firletkę, macierzankę i nad srebrną drżączkę,
Nad rozchodnik i lawendę, nad rutę i miętę,
Bo to wszystko przecież Boże, bo to wszystko święte"
  
Jan Lechoń
Rymy częstochowskie


W tym roku 15 sierpnia był dla mnie prawdziwym świętem. Jeśli mnie pamięć nie myli, pierwszy raz od sześciu lat miałam w tym dniu wolne. Czy ktoś kto w święto zawsze ma wolne jest w stanie docenić jego wartość i naprawdę się nim cieszyć? Nie wiem, ale dla mnie radość była ogromna i należało to uczcić. Zaczęliśmy więc z Lubym od późnego, leniwego i pysznego śniadania w kafejce zaraz koło Rynku, a potem można było powłóczyć się bez celu i bez pośpiechu po starym mieście, podziwiając dziesiątki bukietów w rękach starszych ludzi wychodzących z kościołów. 

Początkowo planowałam zobaczyć jak święto Matki Boskiej Zielnej wygląda dziś na wsi, ale w czasie porannego spaceru po Krakowie okazało się, że przepiękna tradycja święcenia bukietów nawet w mieście nieźle się trzyma. Choć fakt faktem, że średnia wieku osób przynoszących bukiety do poświęcenia jest dość wysoka. Na szczęście ktoś wpadł na świetny pomysł i pod Kościołem Mariackim kilka osób rozdawało przechodniom dziesiątki bukiecików, więc w całym centrum można było kogoś z bukiecikiem spotkać. A przy okazji dowiedziałam się,  że aby ocalić tą piękną tradycję od zapomnienia Instytut Dziedzictwa w Krakowie organizuje konkurs Cudowna Moc Bukietow. Z tego co widziałam bukiety oceniane są w trzech kategoriach: bukiet tradycyjny, mały bukiet i bukiet miejski. Poranny spacer mocno się przedłużył, ale nie mogliśmy zostać zbyt długo, bo w planie był wyjazd do teściów. Mimo to i tak trochę bukietów udało się zobaczyć.




Pierwsze konkursowe bukiety




A to już bukiety u krakowskich kwiaciarek




Przy okazji załapaliśmy się na Festiwal Pierogów, który odbywał się dokładnie tym samym miejscu. Mnie zachwyciły nie tyle same pierogi, choć kreatywność ich wytwórców wprawia w osłupienie, co wystrój straganów. Pięknie wpisały się w kwietną atmosferę święta.













Pierogi polityczne. Znak naszych czasów.



18 komentarzy:

  1. Takie odpoczynek bardzo się przydaje od czau do czasu ;-)
    Piękne bukiety i pewnie smaczne pierogi.
    Bardzo je lubię :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki odpoczynek po długim czasie ma naprawdę zbawienne działanie. Pierogi były pyszne i bajecznie kolorowe - polecam.

      Usuń
  2. Bardzo mi się podoba tak jak piszesz, odświeżenie w mieście tradycyjnego święta. I nawłoć w bukietach jest już tak troszkę jesienna...
    pozdrawiam,
    m.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawłoć zdecydowanie zdominowała nie tylko nasz polski krajobraz, ale również świąteczne bukiety. Nie można jej odmówić uroku, choć troszkę szkoda tradycyjnych kwiatów. dziękuję za wizytę na moim blogu i pozdrawiam.

      Usuń
  3. What a wonderful tradition!
    Beautiful day you had!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. It was so nice that I can't wait the next year's holiday. I only regret not having created my own bouquet this year.

      Usuń
  4. Nie dziwię się Twojej radości :)
    piękne bukiety :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ależ piękne bukiety !!! Ponieważ kocham kwiaty to patrzeć mogłabym bez końca:) Pierożki tez lubię więc szkoda, że nie miałam możliwości ich skosztować.
    Pozdrawiam Cię serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkiem fajne dwie imprezy w jednym miejscu, to się nazywa szczęście. Pozdrawiam również.

      Usuń
  6. Ach moja Droga, a ja nawet mojego ślubnego do kościoła zaciągnęłam ;) A rzadko mu się to zdarza. Zioła w ogrodzie rano pozbierałam, na wianuszku uwiłam i takie pachnące cudo poświecić trzeba było. W zeszłym roku nie byłam i robale zeżarły mi plony, albo pomarniały roślinki. Lepiej się zabezpieczyć na przyszły rok :D
    P.S. Podziękuj swemu mężowi za wizytę na moim blogu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No żałuję, że nie mogłam Twojego dzieła zobaczyć. Oby podziałało. A mój luby się na święcenie zaciągnąć nie dał. Zobaczymy, co z tego będzie za rok.
      PS. Podziękowania przekazane.

      Usuń
  7. Oh, jakie piękne bukiety! Takie mocno kolorowe latem, chyba juz rozumiem dlaczego suszy się je i zostawia w domu. To przypomnienie, że lato było i lato jeszcze będzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie po to, żeby zima się tak nie dłużyła.

      Usuń