środa, 9 września 2015

Zieleń to Życie cz.2 . Przedogródki.

Można powiedzieć, że tegoroczny temat konkursowy wystawy, czyli projekt przedogródka, spadł mi z nieba. Na wystawę wybrałam się z nadzieją, że znajdę trochę inspiracji do wykorzystania przy przeróbkach rabaty pod oknami salonu, za które właśnie się zabieramy. Pomysły w sam raz dla mnie znalazłam w projekcie "Przedogródek podróżnika" Zielonego Zakątka. Okazał się on zaskakująco bliski temu, co nieśmiało zaczęłam zaczęłam sobie projektować. Zachwyciły mnie kwitnące byliny, do których najwyraźniej mam ostatnio słabość (czy każdy ogrodnik przechodzi taki etap?) i falująca ścieżka. Od pewnego czasu myślę o ścieżce o takim kształcie, ale na pewno nie z piasku. Podoba mi się też użycie traw, których u mnie w ogóle nie ma, bo zupełnie nie miałam pomysłu jak je wykorzystać. 
W sumie nie jest dla mnie jasny związek tego właśnie projektu z podróżami, bo mnie kojarzy się on  bardzo swojsko i domowo. Może nawiązywać do nich miała drewniana pergola i ukryty pod nią rower, którego na moich zdjęciach nie widać, a może właśnie piasek przywodzący na myśl wakacje nad morzem.













Gdyby rozstrzygnąć konkurs podążając tropem hasła wystawy "Obudź emocje", zdecydowanym zwycięzcą powinien być "Ogród snu" zaprojektowany przez Garden Concept. Nie było chyba na wystawie osoby, która nie miałaby  "jakiejś" opinii na jego temat, bo nie można było przejść obok niego obojętnie. Jednych zachwycał, innych szokował. Skłaniał do refleksji, wzbudzał dyskusje, zastanawiał. Nic dziwnego, że otrzymał nagrodę publiczności. Mnie kojarzy mi się on z krajobrazami porzuconych zabudowań, gdzie natura szybko i skutecznie odbiera sobie to, co do niej należy. Nie mogę powiedzieć, że mi się podobał, ale na pewno długo będę o nim pamiętać.







Zwycięzcą konkursu został projekt Ogrodowej Scenerii "Włącz wyobraźnię".  Może by mi się spodobał, gdyby nie kolory. Żółte kwiaty lubię tylko wczesną wiosną, a połączenie pomarańczowego i fioletowego to zdecydowanie nie jest mój typ. Sam projekt wydaje mi się pasować bardziej do parku, niż do przedogródka. 





Z kolei koncepcję "Wariacje nad wodą" Polskiego Stowarzyszenia Naturalnych Wód Kąpielowych można chyba potraktować jako żart. W każdym razie ja jej w roli przedogródka nie widzę.



Przedogródek "W Krainie pnączy", autorstwa Celtis, przyciągał bujną, soczysta zielenią. Podobały mi się zielone łuki, ale całość jako kompozycja mnie nie zachwyciła. Może dlatego, że wszędzie widziałam doniczki.






Autorzy przedogródka "Na krawędzi przestrzeni - na krawędzi emocji", czyli Wszystko w Zieleni, moim zdaniem trochę przegięli z nazwą swojej pracy. Zupełnie niepotrzebnie, bo to bardzo ciekawy projekt, który broni się sam.  Mimo, że zestawienie kolorów jest nieco karkołomne i niektóre elementy ocierają się o granicę kiczu, całość w sumie mi się podoba. Ciekawy wydał mi się pomysł wykorzystania drewnianych, kolorowych ptaków, ale dziwne, niebieskie formy ze szkła, czy też plastiku (przyznam, że nie sprawdziłam) zupełnie mi tu nie pasowały. 





A na koniec ogród pokazowy, który ani trochę mi się nie podobał. I tyle w tym temacie.





14 komentarzy:

  1. O, ten ostatni rzeczywiście straszny :D U mnie też faza bylin, więc również wybrałabym "Podróżnika". Ale na drugim miejscu byłby u mnie "Włącz wyobraźnie", bo mi akurat jesienią podoba się pomarańcz z fioletem - przecież to dynia z wrzosem ;) No i trawy mnie ostatnio zaczęły interesować... Jakoś tak podobnie nasz "rozwój ogródkowy" chyba przebiega :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ania, coś zdecydowanie idziemy w podobnym kierunku. Ciekawe na ile to skutek wzajemnych blogowych inspiracji? No i ten niemal równoczesny start na fb to też ciekawy zbieg okoliczności :) Teraz trzeba zacząć szukać możliwości spotkania się w realu. na razie celuję w Gerdenię.

      Usuń
    2. Myślę, że to inspiracje jak również kolejny etap własnego "ogródkowania" ;) A z tym fb to trochę mnie zmobilizowałaś, a trochę chęć podzielenia się zdjęciami z Fiesty z uczestnikami. A z realem i Gardenią to Ci już napisałam - teraz tylko załatw sobie wolne :)

      Usuń
  2. A ja widziałam przedogródek wodny "w realu" - jest fantastyczny. Podróżnika też najbardziej do mnie przemawiał, była tam masa bylin miododajnych i mimo że to początek września - pszczoły uwijały sie jak w ukropie. Co by tam się działo latem??? Jeden wielki bzyk!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magda, proszę przekonaj mnie, że wodny przedogródek jest fantastyczny, bo ja tego nie widzę... ;) Czy coś w nim przegapiłam? Przywiozłam sobie z przedogródka podróżnika jedną roślinkę - ciemnoróżowego anemona. Będzie mi przypominał, jakie cudo udało im się stworzyć.

      Usuń
  3. Komentarz do ostatniego zdjęcia - bajecznie celujący... uśmiałam się :)
    Najbardziej do mnie przemawia pierwszy przedogródek, choć ten z włącz wyobraźnię też jest fajny... no może tylko ten fiolet na ławce bym wymazała.
    Ja od ubiegłego roku już marze o wkomponowaniu u siebie traw, ciągle oglądam jakie są i co by mi pasowało i jakoś nie mogę się zdecydować. Mam wrażenie, że trawy do dużo trudniejszy temat niż "zwykłe kwiatki" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, też ostatnio dumam nad trawami i nijak mi się komponują z resztą. Chyba będzie trzeba znowu popróbować metodą prób i błędów, bo na zimę trawy są jednak bezcenne. Chyba mamy tutaj nieformalne stowarzyszenie miłośników ogrodów naturalistycznych ;)

      Usuń
  4. The last option is terrible, so sterile and soulless! .....
    ..... I love water in the garden, but there are aquatic plants - lotus, water lilies ... Yes there is movement, as light falls on some stones ..... More generally I love English type garden, with mandatory special place for herbs ....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I can imagine some people find this garden attractive, but it does not appeal to me. I love English gardens as well, but they require more space and it's not easy to create them in the city. Water garden would be a nice inspiration for a cake, don't you think Bety? :)

      Usuń
  5. Małżonka nie wspomniała, że jej szoferowi (czyt. mnie) najbardziej podobał się ogród industrialny czyli "Ogród Snu". Choć mnie osobiście nie śnią się takie rzeczy więc generalnie nazwa nietrafiona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektórym się śnią... A dla ogrodnika, żelazo w ogrodzie to może być koszmarny sen.Ale akurat ten ogród miał dużo głębsze przesłanie.

      Usuń
  6. Witam, dziękuję za fotorelację, bo nie mogłam być na tej wystawie. Bylinowy ogród podróżnika również spodobał mi się najbardziej. Najmniej w nim widać ingerencję człowieka. A 'Ogród snu' jest bardzo wymowny, szczególnie w kontekście współpracy z Fundacją Budzik.
    Pozdrawiam ciepło :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że ten post pozwala pospacerować po wystawie. Wygląda na to, że mamy podobne upodobania :) Dziękuję za wizytę na blogu i pozdrawiam.

      Usuń