Deszcz, deszczyk, mżawka, a właściwie mżaweczka. Trudno nawet określić tą mikroskopijną ilość wilgoci, która spadła dziś rano z nieba. Grunt, że upał ustąpił i wreszcie można odetchnąć. Ponieważ czas pożegnania z latem zbliża się wielkimi krokami, postanowiłam nadrobić zaległości i pokazać wam co jeszcze oprócz warzywnych plonów zdołało poradzić sobie z upałem i przetrwać w moim ogródku.
Przeglądając zdjęcia kolejny raz dochodzę do wniosku, że najlepiej rośnie to, co podarowane. Na pożegnanie lata chciałabym więc podziękować czterem wyjątkowym osobom, którym zawdzięczam większość z moich małych ogrodniczych sukcesów. Największym dobroczyńcą mojego ogródka jest Margaretka, która moim zdaniem jest przy okazji czarownicą od roślin. Większość roślinek wysiewa z nasion, a wszystko rośnie tak, że aż trudno w to uwierzyć. Zresztą zobaczcie wątek Gosi na Ogrodowisku. Gosia, ty naprawdę powinnaś założyć szkółkę!
 |
| Taki psikus. Ta dalia cały czas zmienia kolor kwiatów - bywają czerwone, czerwono-żółte, a ostatnio zaczęły przebarwiać się w kierunku purpury. |
 |
| Pelargonia różyczkowa zmieniła moje przekonanie o wyższości surfinii nad pelargoniami. Jest silna i odporna na suszę. Luuubię. Baaardzo! |
 |
| Dzięki Gosi wreszcie mam zdrowe fuksje. |
 |
| Też luuuubię :) |
 |
| Ten oto regalik został postawiony z myślą o pomidorkach koktajlowych w doniczkach. Kiedy pomidorki zmieniły się w krzaczory przygarnął fuksje i pelargonie. |
 |
| Powiew egzotyki, czyli nikandra - "marzenie każdej florystki" (cytując moją sąsiadkę) |
 |
| Kwiatuszki są dość niepozorne i kwitną tylko jeden dzień, ale owoce są bardzo dekoracyjne i świetnie zasychają. |
 |
| Cleome ciernista długo kazała czekać na kwiaty, ale jak już zaczęła, tygodniami kwitnie bez przerwy. |
 |
| Werbenę patagońską wysiewałam cztery razy bez skutku. Sadzonki od Gosi oczywiście sprawdziły się znakomicie. |
 |
| Dalia Franz Kafka kwitnie już od miesiąca i dopiero się rozkręca. |
Kolejną porcję tegorocznych gwiazd zawdzięczam bZuzi, która jak mało kto potrafi wyczarować coś z niczego. Zakochałam się w jej groszkach i maczkach, których garść wysiałam to tu, to tam. Już myślałam, że nic z nich nie będzie, ale jednak zrobiły mi niespodziankę. Od bZuzi pochodzą też nasionka dyni (która jakimś cudem nadal u mnie rośnie) oraz moje największe w tym roku odkrycie - dziwaczek. To idealna roślina do polskiego klimatu. Kwitnie całe lato, świetnie znosi kaprysy pogody, a kwiaty otwiera wieczorami i przy pochmurnej aurze.
 |
| Dynia Marina di Chioggia |
 |
| Dziwaczek |
 |
| Groszki w skrzynce kolejny raz się nie udały. Nie chciały kwitnąć. W przyszłym roku dam im ostatnia szansę - w gruncie. |
Maszki - czarodziejki ogrodnictwa i fotografii nikomu przedstawiać nie trzeba. Dzięki niej stałam się szczęśliwą posiadaczką kocimiętki, która cudnie się rozrosła, ale nie bardzo kwitnie, bo posadziłam ją w cieniu. Już niedługo będzie więc przeprowadzka do słoneczka. Dzięki Maszce mój ogródek wzbogacił się też o cudną białą jeżówkę.
I na koniec (można by powiedzieć last but not least) podziękowania dla Ani za malwy, których zdjęć na razie nie ma, bo zakwitną w przyszłym roku. Dzielnie wzeszły z nasionek, mam ich sporo i bardzo dobrze się spisują. Zapowiada się malwowe eldorado w przyszłym roku. Od Ani miałam też nasionka białej jeżówki, które posiałam w gruncie, ale nie wzeszły. Coś mi jednak podpowiada, że w przyszłym roku mogę się jeszcze zdziwić...
***
Oczywiście nadal nie mogę sobie odmówić wizyt w sklepach ogrodniczych, z których nigdy nie wracam z pustymi rękami. Najczęstszym łupem padały jeżówki, których w przyszłym sezonie chcę mieć znacznie więcej.
W trzecim roku od posadzenia zakwitł mi wreszcie agapant. Tylko jednym kwiatem, ale moja radość była ogromna. Nadal nie mam pojęcia jak go pielęgnować i co właściwie lubi. Może zakwitł ze względu na te 40-stopniowe upały. W końcu w Andaluzji agapantów było mnóstwo...
 |
| Aparat kłamie. Agapant nie był niebieski, raczej jasnofioletowy. |
Pojawiły się też inne niespodzianki.
 |
| Zupełnie różne kwiaty na jednym krzewie. To pewnie dziczka, ale pachnie tak obłędnie, że w sumie wolę ją od wersji szlachetnej. |
 |
| Smagliczka posiała się sama, tworząc malowniczą kompozycję na tarasie. |
 |
| Eksperyment - jednoroczna ketmia południowa. Kwiaty kwitną tylko jeden dzień, ale dzięki ogławianiu cieszę się nimi już drugi miesiąc. |
Tak wyglądała w pełni lata rabatka pod oknami salonu...
... a tak okolice tarasu.
I jeszcze płot na granicy z sąsiadami...
 |
| Moje maliny z wizytą u sąsiadów |
PS. Po czym poznać, że bakłażany są już dojrzałe???